Jako ludzie żyjący w epoce sukcesu powinniśmy zawsze trzymać się planu i realizować wszystkie zamierzone cele. Powinniśmy być wzorowymi pracownikami, którzy po godzinach dbają o samorozwój, swoich bliskich, zbilansowaną dietę i odpowiedni poziom tkanki tłuszczowej w organizmie. Tylko czy pogodzenie tego wszystkiego jest w ogóle możliwe? Czy wielozadaniowość jest naszą supermocą, czy utrapieniem, które trzyma nas w ciągłym napięciu?

Strategia życia zapisana w kalendarzu

Umiejętność pracy pod presją czasu, dobra organizacja i wielozadaniowość to obecnie bardzo cenione i pożądane kompetencje. Część z nas opracowuje całą strategię swojego życia, planuje działania i zapisuje je w swoim kalendarzu. Daje nam to poczucie bezpieczeństwa i zwiększa szansę na osiągnięcie zamierzonych celów. Jesteśmy dzięki temu dobrze zorganizowani i mamy wszystko pod kontrolą. Dobrze rozplanowujemy swój czas i przygotowujemy listę zadań na każdy kolejny dzień. To uczy nas dyscypliny i odpowiedzialności. Uczymy się, jak zagospodarować każdą cenną minutę. Staramy się wykorzystać 100% swojej produktywności i kreatywności. Myślimy o kilku rzeczach jednocześnie i działamy na najwyższych obrotach po to, by podołać wszystkim wyzwaniom.

Pan swojego czasu i mistrz planowania

Nasz harmonogram nie ogranicza się oczywiście do pracy. Jest on przepełniony wszelkimi innymi obowiązkami i rzeczami do zrobienia. Mamy mnóstwo misji i spraw do załatwienia we wszystkich dziedzinach życia. Zmieszczenie ich wszystkich w 24-godzinnym rozkładzie jazdy, przy zachowaniu zdrowych proporcji, jest wielką sztuką. Nawet jeśli jesteś mistrzem planowania i panem swojego czasu, możesz mieć czasem trudności z okiełznaniem nadmiaru zadań, myśli czy zmartwień. Zwłaszcza jeśli jesteś perfekcjonistą i chcesz ciągle zdobywać nowe szczyty. Napięty grafik, wygórowane oczekiwania i wykonywanie kilku rzeczy jednocześnie może stać się naszym utrapieniem. Wielozadaniowość i ciągła gotowość do działania mogą być przyczyną przewlekłego stresu i spędzać nam sen z powiek. 

Życie prywatne i zawodowe 

Wielu z nas marzy o wielkiej karierze i podróżach dookoła świata. Stawiamy na samorozwój, chcemy szlifować swoje umiejętności, uczyć się języków i brać udział w wydarzeniach dla ambitnych ludzi. Coraz częściej zdarza się, że poza pracą na etacie bierzemy na siebie dodatkowe zlecenia. Poświęcamy się pasji, chodzimy na siłownię, zdrowo się odżywiamy. Chcemy być na bieżąco z wiadomościami ze świata i najnowszymi produkcjami Netflixa. Z drugiej strony chcemy ograniczać czas spędzany w wirtualnym świecie oraz budować trwałe i silne relacje z bliskimi. Chcemy pokazywać swoim rodzicom i dziadkom, że ich kochamy i bardzo nam na nich zależy. Chcemy widywać się z przyjaciółmi i wiedzieć co się u nich dzieje. Do tego dochodzi jeszcze związek, który również wymaga od nas zaangażowania i regularnej pielęgnacji. Nie wystarczą tu emotikony serduszek i rozmowa w biegu w stylu: „co tam?”, „jak się spało?” i „co robimy na obiad?”.

Praca, rodzina, samorozwój, vege obiady…

Poza dbaniem o innym, musimy również zadbać o siebie. Do naszego harmonogramu należy jeszcze dorzucić aktywność fizyczną, czytanie książek, naukę i gotowanie zdrowych posiłków. Jeśli podsumujemy sobie te wszystkie zadania i czynności do wykonania, utworzy nam się bardzo długa lista aktywności. Wszystkie te dziedziny życia i wszelkie sprawy wydają się tak samo ważne. Ciężko byłoby z czegoś zrezygnować. Wyznaczanie priorytetów również może nie załatwić sprawy. Musimy mieć na uwadze, że jeśli za bardzo poświęcimy się jednej rzeczy, pozostałe mogą na tym bardzo ucierpieć. Spychanie pewnych rzeczy na dalszy plan skutkuje zazwyczaj ich zaniedbaniem. Po jakimś czasie może się okazać, że coś utracimy i będzie już za późno, żeby odwrócić ten proces. Jeśli natomiast zaczniemy poświęcać się wszystkiemu na raz, zaleje nas natłok obowiązków i ciężko będzie nam się na czymkolwiek skupić. Wielozadaniowość oznacza w tym przypadku bezustanną walkę z nadmiarem czynności, bodźców i informacji. Musimy ciągle pracować nad podzielnością uwagi i jakoś odnaleźć się w tym chaosie. Czas ucieka nam przez palce, więc warto byłoby nauczyć się wykorzystywać go jak najlepiej. 

Harmonia i równowaga w życiu 

Jestem ostatnio nieco zagubiona. Niby nie mam na co narzekać, bo wszystko układa się (względnie) dobrze. Wcielam w życie swoje pomysły, zdobywam nowe doświadczenia i uczę się tego, co mnie interesuje. Skupiam się głównie na pracy, bo to ona daje mi obecnie najwięcej satysfakcji. Jednocześnie mam poczucie, że ciągle robię coś nie tak. Biorę sobie na raz za dużo dodatkowych zleceń, przez zaniedbuję swojego bloga i nie mam kiedy usiąść do montażu swojego filmu. Czasem mam wrażenie, że moje życie ogranicza się do realizowania ambitnych celów. Nawet czas wolny staram się wykorzystywać produktywnie i robić wyłącznie to, co mnie rozwija. Totalnie nie umiem odpoczywać. Wpadam wtedy w panikę, czuję, że się obijam i stoję w miejscu. Nie pamiętam nawet kiedy ostatni raz się wyspałam i miałam wolny dzień bez żadnych zaplanowanych zadań. Mam wrażenie, że znowu jestem ofiarą swojej wygórowanej ambicji i pracoholizmu. 

W poszukiwaniu idealnych proporcji

W pewnym stopniu mi to odpowiada i przyzwyczaiłam się do trybu, w którym każdy mój dzień to kolejne wyzwanie. Jednocześnie mam wyrzuty sumienia, że zaniedbuję inne rzeczy, które również są dla mnie ważne. Spędzam za mało czasu z rodzicami, dziadkami i przyjaciółmi. Za mało się ruszam i za mało śpię. Nie umiem odpuścić i cały czas czuję, że muszę działać. Coraz więcej i coraz lepiej. Pędzić do celu i zwyciężyć. Czasem udaje mi się zwolnić, ale mam wyrzuty sumienia, gdy pozwolę sobie na dzień wolny od pracy i kreatywnych działań. Sama już nie wiem, jak to wszystko pogodzić. Nie mam pojęcia, jak opracować idealne proporcje i w końcu przestać się tym wszystkich tak zamartwiać. Chciałabym po prostu budzić się i zaczynać każdy kolejny dzień z uśmiechem. Nie myśleć za dużo o tych wszystkich obowiązkach i przestać się bać przyszłości. Potrzebuję chyba takiego małego przycisku w głowie, który pozwoliłby mi wyłączyć myślenie. Gdyby nie te wszystkie analizy i mapy myśli w mojej głowie, wszystko byłoby łatwiejsze. Nie wiem tylko, w jaki sposób zatrzymać ten proces. Jak przestać myśleć?! Jakieś pomysły? 

ZDJĘCIE: UNSPLASH | Hutomo Abrianto

Udostępnij: