Posts tagged smutek

Jak iść przez życie, będąc osobą wysoko wrażliwą?

Jakiś czas temu zrobiłam sobie prezent i wykupiłam kurs on-line o wysokiej wrażliwości* na platformie Szkolenia Charaktery. Uwielbiam poznawać sekrety funkcjonowania swojego umysłu, więc z wielkim zaciekawieniem pochłaniałam kolejne rozdziały. Myślałam, że po ukończeniu kursu będę w stanie sporządzić kilka złotych rad, które pomogą każdemu wrażliwcowi, ale okazało się to nieco bardziej skompilowane. 

*O tym, kim jest osoba wysoko wrażliwa pisałam w swoim poprzednim tekście: Czy jesteś osobą wysoko wrażliwą?

Kurs zwierał mnóstwo zadań, polegających głównie na wypisywaniu trudnych sytuacji i emocji oraz na ich analizie. Przyznam, że początkowo podchodziłam do tego nieco sceptycznie, jednak, tak jak zapewne wiecie, jestem ekspertem w rozkładaniu swoich problemów na czynniki pierwsze, więc potraktowałam te polecenia jako ciekawe wyzwanie. Uświadomiłam sobie również, że po przyjrzeniu się notatkom na zwykłej kartce papieru, można dojść do naprawdę zaskakujących i nieprzewidywalnych wniosków.

Czytaj dalej

Arthur Schopenhauerem [15 najlepszych cytatów]

Arthur Schopenhauer to jeden z moich ulubionych filozofów. Wystarczy, że spojrzę na jego wyraz twarzy, a od razu nawiązuję z nim nić porozumienia. Jeśli spotkacie mnie kiedyś w komunikacji miejskiej, to prawdopodobnie będę wyglądać podobnie.

Jako że aura na dworze sprzyja egzystencjalnym rozkminom, podrzucam Wam subiektywny przegląd najlepszych cytatów pana Schopenhauera. Miłego czytania!

Pewna gromada jeżozwierzy skupiła się w zimowy dzień możliwie blisko siebie, aby wzajemnym ciepłem uchronić się przed zamarznięciem. Wkrótce jednak odczuły nawzajem swe igły, co je znowu od siebie oddaliło. Kiedy potrzeba ogrzania się zbliżyła je znowu, powtórzyło się to drugie zło, tak że szarpało je między sobą jedno i drugie cierpienie, póki nie znalazły umiarkowanej odległości, w której najlepiej mogły znieść jedno i drugie. W ten sposób potrzeba towarzystwa, wyrastająca z pustki i monotonii własnego wnętrza, spędza ludzi razem, ale ich liczne odstręczające właściwości i nieznośne wady znowu ich od siebie odpychają.

Czytaj dalej

„Dzień Świra” – co łączy mnie z Adasiem Miauczyńskim?

Boję się rano wstać. Boję się dnia. Codziennie. Rano boję się otworzyć oczy ze strachu przed świtem. […] Mam niby jakieś obowiązki, a przecież… pustka. Jakby zupełnie nie miało znaczenia czy wstanę czy nie wstanę. Czy zrobię coś czy nie zrobię. Ja pierdolę.

Każdy dzień jest taki sam

Budzik dzwoni o 6 rano. Piskliwy dźwięk wyrywa mnie z pięknego snu, w którym beztrosko latam nad miastem. Jeszcze 5 minut. Drzemka. Potem jeszcze jedna. Wyczołguję się spod kołdry jak poczwara z kokonu (z pewnością nie jest to motyl). Udaję się w kierunku kuchni, szurając po ziemi klapkami Kubota. Wstawiam wodę na herbatę, której NIGDY nie wypijam. Po zaparzeniu zapominam o jej istnieniu. Myjąc zęby, spoglądam w lustro. Widzę uniesione brwi i zmarszczkę wkurwu na czole. Twarz jakby znajoma, ale pozbawiona blasku optymizmu, który kiedyś bił z niej każdego dnia. Wygasł już jakiś czas temu i nawet nie zorientowałam się kiedy i co było tego powodem.

Czytaj dalej