Nie zrobiłam wielkiego podsumowania roku. Nie sprawdziłam, które zdjęcia na moim Instagramie miały w 2018 najwięcej lajków. Nie mam ulubionej piosenki, nie byłam na wakacjach życia, nie zaręczyłam się i nie zdobyłam pracy swoich marzeń. To nie był najlepszy rok mojego życia i nie będę udawać, że było inaczej. 

Podsumowanie roku i „idealnego życia”

Zdecydowana większość moich znajomych dokonała starannej selekcji najlepszych zdjęć i filmów, które zebrała w tym roku i podzieliła się swoim szczęściem i dobrobytem z całym internetem. Oczywiście winszuję i życzę dalszych sukcesów w nowym roku – pełnym zmian, ambitnych celów i nowych doświadczeń (co jest przecież wielką niespodzianką). 

Mogłabym zrobić to samo – przypomnieć sobie wyjazdy z przyjaciółmi, wszystkie festiwale, koncerty i edukacyjne eventy. Mogłabym przywołać w głowie wszystkie radosne wydarzenia, plany filmowe, pracę nad swoją stroną internetową i utworzyć perfekcyjny kolaż swojego życia, swojego „idealnego roku”. Jednak zamiast skupiać się na przeszłości, wspomnieniach i analizować po raz kolejny wszystkie swoje decyzje, wolę myśleć o tym, co dzieje się tu i teraz. Nie zamierzam również sporządzać długiej listy, pełnej nierealistycznych założeń. 

Postanowienia noworoczne

Nie stworzę rozpiski z rozbudowanymi punktami po to, by po miesiącu uświadomić sobie, że nic z tego nie będzie. Wolę skupić się na realnych celach, na rzeczach które faktycznie mam szansę zmienić i wprowadzić do swojego życia. I nie chodzi tu o wielkie, spektakularne rzeczy, którymi będę mogła się szczycić przed swoimi znajomymi. Planuję wyłącznie konkretne czynności, małe kroczki, które choć trochę przybliżą mnie do wymarzonej wersji swojego życia. Nie potrzebuję do szczęścia wielkiej sławy i kariery, idealnej figury i milionów na koncie.

Oczywiście (jak każdy) mam kilka planów na siebie i byłoby miło, gdyby udało się je zrealizować. Nie są to jednak postanowienia, które powstały wyłącznie dlatego, że Ziemia zrobiła kolejny obrót wokół Słońca. Są to rzeczy, o których myślę od dawna. Nie ma dla mnie tak wielkiego znaczenia czy uda mi się tego wszystkiego dokonać za miesiąc, w przyszłe wakacje czy w przyszłym roku. Mam w głowie cel, a może nawet kilka, ale wolę skoncentrować się na działaniu, a nie na wizualizacjach. Nie traktuję kolejnego roku jako misji, którą muszę ukończyć ze stuprocentowym powodzeniem. 

Plan na dziś i jutro

Mam plan na dzisiaj i na jutro. Wiem konkretnie co chcę zrobić, jakie podejmę działanie. Bo raczej nie muszę Wam mówić, że właśnie o działanie w tym wszystkim chodzi. Nie ważne ile rzeczy postanowicie, ważne jest jedynie to co zrobicie. I pamiętajcie, że robicie to przede wszystkim dla siebie. Nie dla znajomych, nie na pokaz i nie dla serduszek na Instagramie. Nie patrzcie na innych i nie zestawiajcie swojego życia z kolorowymi zdjęciami w internecie. Słuchajcie swojej intuicji, otaczajcie się dobrymi ludźmi i bądźcie konsekwentni w tym co robicie. A przede wszystkim nie porównujcie się do nikogo i po prostu róbcie swoje!

ZDJĘCIE: GRATISOGRAPHY | RYAN MCGUIRE

Udostępnij: