Z pewnością nie jestem już dzieciakiem, ale nadal nie czuję się dorosła. Nie wiem właściwie gdzie się znajduję i kim teraz jestem. Chyba tkwię gdzieś pomiędzy, w poczekalni do dorosłości. Nie potrafię nawet określić, czy moje uczucia i zachowanie są zbliżone do buntu młodzieńczego, czy bardziej do kryzysu wieku średniego. 

Poszukiwania, plany i wielki chaos

Jestem przepełniona sprzecznymi pragnieniami i oczekiwaniami. Próbuję okiełznać swoje myśli i zebrać je w logiczną całość. Brakuje mi jeszcze kilku elementów tej układanki, ale nie mam pojęcia jakich konkretnie i gdzie ich szukać. Liceum i studia to strasznie burzliwy okres. Bezustannie próbujemy nowych rzeczy i szukamy swojej drogi. Snujemy idealistyczne wizje swojej przyszłości. Chcemy być kimś, zwrócić na siebie uwagę i zostawić po sobie ślad. Za wszelką cenę próbujemy uniknąć przeciętności i wyróżnić się z szarego tłumu. Poznajemy mnóstwo ludzi, a jeszcze więcej znika z naszego życia z bliżej nie znanych przyczyn. Przeżywamy coraz więcej rozczarowań. Kruszymy nawzajem swoje serca jak lód do kolejnego drinka. 

Nocne życie i upojenie alkoholowe

Funkcjonujemy głównie w trybie nocnym, zwiedzamy modne kluby i dużo pijemy. Nie pamiętamy lub nie chcemy pamiętać. W końcu stwierdzamy, że kręcimy się w kółko. Dźwięk stukającego szkła i darcie japy w środku nocy zaczyna nas drażnić i nudzić. Nieracjonalne alko-decyzje i kace moralne też nie mieszczą się już w obszarze naszych zainteresowań. Powtarzamy swoje błędy i zaczynamy odczuwać coraz większy chaos i dyskomfort. Dociera do nas, że ta cała zabawa niewiele wnosi. Trzeba zastanowić się nad sobą i ustalić wreszcie swoje priorytety. 

Trzeba w końcu dorosnąć

Tylko co to właściwie oznacza? Powinnam teraz być poważna, dawać dobry przykład i wyrzucić wszystkie vansy? Jak najszybciej się usamodzielnić, zarabiać kokosy, zwiedzać świat i napisać książkę? Jasne, mam sporo takich planów, ale na razie to jedynie moje senne wizje. Chyba jeszcze na to wszystko za wcześnie. Nie od razu Kraków zbudowano. Upłynie jeszcze wiele lat zanim zbliżę się do tego, co zaprojektowałam sobie w głowie. Niestety jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem i męczy mnie perspektywa kolejnych lat spędzonych na rozstaju dróg, gdzieś pomiędzy dzieciństwem, a życiem dojrzałego i ustatkowanego człowieka. I tak oto ugrzęzłam w tej czasoprzestrzeni i nie bardzo wiem co dalej. 

„Niekompletność domagała się uzupełnienia – czy znacie te męczące luki, gdy jedno się kończy, a drugie jeszcze nie zaczyna?” – Witold Gombrowicz

ZDJĘCIE: UNSPLASH
Udostępnij: