Dlaczego analizuję wszystkie sytuacje, silnie przeżywam emocje i dostrzegam znacznie więcej szczegółów, niż inni ludzie? Dlaczego czasem mam wrażenie, że moja głowa eksploduje od nadmiaru myśli? Przez długi czas poszukiwałam odpowiedzi na te pytania. Myślałam, że ludzie mnie nie rozumieją, bo coś jest ze mną nie tak i pochodzę z innej planety. Za wszelką cenę chciałam się dowiedzieć, dlaczego tak dużo myślę i czuję. Niespodziewanie w moje ręce trafiła książka „Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych”, która pomogła mi rozwiązać tę zagadkę.

Za dużo myślę, czuję i analizuję 

Jestem bardzo spostrzegawcza, lubię obserwować i wyłapywać drobiazgi, na które większość ludzi nie zwraca kompletnie uwagi. Bardzo dużo myślę i analizuję. Rozkładam wszelkie zdarzenia i spostrzeżenia na czynniki pierwsze. Mam bardzo wyostrzone zmysły i jak gąbka chłonę wszelkie emocje i bodźce ze świata zewnętrznego. Lubię przeżywać silne i skrajne emocje. Jedno smutne zdarzenie może obniżyć mój nastrój i pogrążyć w głębokiej zadumie. Z drugiej strony nawet najmniejszy pozytywny drobiazg może dać mi zastrzyk energii i motywacji do działania. Może sprawić, że będę czuć się jak superbohaterka, która może podbić cały świat. Często pogrążam się w marzeniach i mam bardzo bujną wyobraźnię. Lubię rozmawiać o przemyśleniach i odczuciach. Doceniam wymiany zdań na wysokim poziomie intelektualnym, z których mogę wyjść z jakąś refleksją. Uwielbiam konwersacje, które pobudzają do działania moje szare komórki. Nudzą mnie natomiast small talki – nieciekawe pogawędki pozbawione większego sensu.

Wysoka wrażliwość i nadmierne myślenie 

Wykorzystałam swoją umiejętność obserwacji i wyciągania wniosków do przeprowadzenia samoanalizy. Chciałam poznać i  dokładnie zbadać swoje cechy charakteru oraz sposób myślenia. Uznałam, że najwyższy czas zrozumieć siebie i w pełni zaakceptować swoje skomplikowane usposobienie. Zaczęłam szukać informacji, które pomogłyby zrozumieć, dlaczego mój mózg działa na tak wysokich obrotach. W końcu spotkałam się z terminem wysokiej wrażliwości. Choć poczułam się wtedy nieco lepiej, to nadal towarzyszył mi pewien niedosyt.

Nie do końca chciałam się pogodzić z faktem, że są ludzie, którzy każdego dnia toczą walkę z nadmierną ilością bodźców i tacy, którzy wyposażeni są w emocjonalny pancerz. Wydało mi się to strasznie niesprawiedliwe. Jedni muszą żyć w ciągłym chaosie, podczas gdy inni filtrują emocje i nie wpuszczają ich do środka. Chciałam się dowiedzieć, czy też mogę zaprogramować swój mózg w taki sposób. Szukałam odpowiedzi na pytanie, jak radzić sobie z nadmiernym myśleniem oraz jak wykorzystać swoje nietypowe supermoce. I właśnie wtedy w moje ręce trafiła książka „Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych”. Już sam tytuł wprawił mnie w osłupienie. Miałam wrażenie, że ta książka powstała z myślą o mnie i to właśnie na nią tak długo czekałam.

Czy jestem z innej planety?

Już po kilku stronach ogarnęło mnie dziwne uczucie. Wydawało mi się, że jakieś małe stworzenie mieszkało przez jakiś czas w mojej głowie i robiło szczegółowe notatki, a następnie wyszło z niej, żeby napisać tę książkę. Osoby, które opisała autorka Petitcollin Christel, są tak do mnie podobne, że mam ochotę je odnaleźć i przybić im piątkę. Zapoznawałam się z ich historiami oraz spostrzeżeniami i jedyne myśli jakie pojawiały się w mojej głowie to: „mam tak samo”, „no właśnie!”, „ja też!”. To było bardzo przyjemne doświadczenie, bo nareszcie zdałam sobie sprawę, że jednak nie jestem dziwakiem, który nie pasuje do całej reszty świata. Odkryłam, że takich dziwaków jest znacznie więcej! Petitcollin Christel twierdzi, że stanowimy ok. 15-30% społeczeństwa. Nazwała nas nadwydajnymi i wydaje mi się, że to określenie świetnie do nas pasuje.

Nadwydajność i nadmiar bodźców

Odnosi się zarówno do nadmiernego myślenia i wrażliwości, jak i do perfekcjonizmu. Chcemy zawsze robić wszystko lepiej, bardziej, intensywniej. Przeciętność, nuda i rutyna to nasi najwięksi wrogowie. Lubimy emocjonujące przygody i intelektualne wyzwania. Zawsze angażujemy się na 100% i zwracamy uwagę na każdy detal. Lubimy stawiać wysoko poprzeczkę, szukamy wrażeń i adrenaliny. Jednocześnie potrzebujemy czasem ciszy i czasu dla siebie, aby ochłonąć i przetworzyć cały nadmiar bodźców. Potrzebujemy co jakiś czas przeprowadzić generalne porządki w swojej głowie. Musimy poukładać informację, które bez przerwy gromadzimy oraz pozbyć się tych niepotrzebnych. Nie jest to łatwe zadanie. Wielu z nas ma z tym problem i nie wie, jak myśleć mniej i pozbyć się niepotrzebnych danych. Wymaga to pracy nad sobą, determinacji i cierpliwości, ale z pomocą tej książki jest to możliwe!

„Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych”

Nie będę spoilerować i odbierać Wam przyjemności eksplorowania tego tematu, ale przytoczę kilka zdań, które szczególnie chwyciły mnie za serce:

  • „Nikt nas nie nauczył organizowania myśli tak, by były spójne, precyzyjne i logiczne, a to zaoszczędziłoby nam wielu pomyłek i nieporozumień.”
  • „Twój umysł, aby działać efektywnie, powinien rozwiązywać skomplikowane zadania. Kiedy mózg pracuje na pełnych obrotach i omal nie pęknie, bo tak wielka jest liczba danych, a problem tak zawiły, człowiek nadwydajny odczuwa ogromną rozkosz, graniczącą z mentalnym orgazmem.”
  • „Podkreślam to od samego początku tej książki: jesteś dużym poczciwym misiem, w którego życiu powinny królować ogromna miłość i czułość. Potrafisz je przyjmować, lecz także masz ich mnóstwo do rozdania. […] W doborze znajomych i przyjaciół wykazuj jednak ostrożność. Jest trochę poczciwych misiów na Ziemi. Spróbuj ich poszukać.”

 

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Feeria

ZDJĘCIE: UNSPLASH | Xan Griffin

Udostępnij: