Nie powstała jeszcze żadna instrukcja „krok po kroku” jak stworzyć związek – jak się do kogoś zbliżyć, wzbudzić jego zainteresowanie i zaufanie. Nie wiadomo jak pokazać, że zaczyna Ci zależeć w taki sposób, żeby jednocześnie nie przesadzić i nie odstraszyć. Zagadasz pierwszy – jesteś zdesperowany i się narzucasz. Nie zagadasz – nie interesujesz się i masz wszystko gdzieś. 

Nadgorliwość oraz zbyt szybkie próby nazwania uczuć i zdefiniowania relacji mogą przynieść jedynie negatywny skutek. Zwłaszcza w sytuacji kiedy osoba, którą chcesz zdobyć jest zdystansowana, ma duże opory przed zaangażowaniem się, a jej serce niejednokrotnie zostało przepuszczone przez maszynkę do mięsa. 

Ciężko się zgrać i zrozumieć intencje 

Ciężko odpowiednio zinterpretować zachowanie drugiej osoby. W tej grze spojrzeń, słów i gestów nie ma żadnych reguł. Każda relacja jest zależna od miliarda mikroskopijnych czynników i trudno się w tym wszystkim połapać. Nawet jeśli początkowo jest miło i przyjemnie, to zaraz zaczynają się komplikacje. Oczekiwania się nie pokrywają. Jedna strona chce związku, deklaracji, masy czułości i emotek z sercami zamiast oczu. Chciałaby nazwać tę relację, pochwalić się rodzinie i znajomym, zaplanować przyszłoroczne wakacje. Wtedy dochodzi do konfrontacji z drugą stroną, która początkowo chciała się spotykać, lepiej poznawać, ale właściwie nigdzie jej się nie śpieszy. Nie potrzebuje żadnych obietnic, bo nie ma pewności co do przyszłości tej znajomości. Nie oznacza to, że jej się odwidziało i nagle zmieniła zdanie. Po prostu nie chce i/lub nie potrafi podjąć decyzji w tym momencie. I chyba ma do tego prawo. Nie jesteśmy w podstawówce i nie zaznaczamy opcji TAK lub NIE na wyrwanej z zeszytu kartce z pytaniem: „Czy chcesz ze mną chodzić?”

Wywoływanie presji i narzucanie się

Druga strona nie odpuszcza – chce to nazwać, chce wiedzieć. Nie ma chyba świadomości, że zbyt gwałtowne działania i zbliżanie się na siłę do osoby, która tego nie chce, powodują u niej jedynie stres, frustrację i dyskomfort. Zapewne oboje szukacie miłości, bliskości i czułości. Chyba każdy potrzebuje czasem wsparcia i akceptacji. Chce czuć się potrzebny, wartościowy i niezastąpiony. Zaangażowanie się jest jednak trudnym wyzwaniem. Zwłaszcza jeśli masz już całą kolekcję przykrych wspomnień, związanych z relacjami damsko-męskimi.

Wiele razy się zawiodłeś, rozczarowałeś i wylałeś w swoim życiu nie jedno morze łez. Chcesz znowu coś poczuć i komuś zaufać, ale jednocześnie strasznie się tego boisz. Na myśl o ponownym otwarciu swojego serca przechodzą Cię dreszcze. Masz świadomość tego, jakie ryzyko się z tym wiążę. Kisisz w sobie brudy z poprzednich związków i mimo szczerych chęci nie umiesz się ich pozbyć. Wleczesz je za sobą jak kulę u nogi. Wchodzisz w kolejną relację ze złymi przeświadczeniami, nastawiony na kolejną porażkę. Coraz mniej wierzysz, że tym razem może być inaczej, że może się udać.

Jednak jakaś część Ciebie nadal żywi nadzieję

Liczysz na to, że poznasz kogoś wyjątkowego, kto Cię zaskoczy, oczaruje i zawróci w głowie. Dla kogo będziesz w stanie zmodyfikować swój napięty grafik. Zrezygnujesz z części swoich planów i zagospodarujesz swój czas inaczej. Przebywanie z tą osobą będzie dawać Ci ogromną radość, będzie Cię napędzać i regenerować. Będziesz czuć się błogo, zapomnisz o wszelkich zmartwieniach i problemach. Mimo wielu wątpliwości, nie przestajesz wierzyć, że poznasz taką osobę. Jednocześnie kiedy myślisz o tym, że masz znowu szukać, kombinować i budować wszystko od nowa, to tracisz cały ten entuzjazm. Bo gdzie szukać i od czego zacząć? A może wcale nie szukać i czekać aż miłość sama zapuka do Twoich drzwi?

W każdym nieznajomym doszukujemy się doskonałości

Szukamy punktu zaczepienia, który pozwoli nam stwierdzić, że być może to właśnie ta osoba, na którą tyle czekaliśmy. Początkowo ją idealizujemy i ignorujemy jej wady. Chcemy dać sobie złudną nadzieję, że nasza tułaczka w poszukiwaniu miłości może wreszcie dobiec końca. Niestety nawet szczere chęci i starania niewiele mogą pomóc. Bo o ile zazwyczaj jesteśmy w stanie kontrolować swoje nastawienie i myśli, to uczuć nie możemy w ten sposób modyfikować. Albo się coś czuje albo nie. Jest jakaś chemia, przyciąganie, magia i inne bajery albo ich nie ma. Nie ma fal, nie ma flow, sorki ziomek. Nic na to nie poradzisz. Pozostaje tylko wierzyć, że jeśli nie wychodzi Ci z jedną osobą, to w końcu wyjdzie Ci z inną. Ile razy trzeba się zawieść? Ile razy się sparzyć i rozczarować? Nie wiem. To trochę męczące i nudne. Załóżmy jednak, że tak ma być, że tak jest zapisane w gwiazdach i pozostaje nam cierpliwie czekać na dalszy bieg wydarzeń.

ZDJĘCIE: UNSPLASH

Udostępnij: