Date Archives sierpień 2018

Ludzie Sukcesu vs. Polaki Cebulaki

Pogardzam paskudnym lenistwem połączonym z narzekaniem na swój los. Opowiadaniem wszystkim dookoła jak to ciężko, źle i beznadziejnie. Najgorsi są ludzie którzy nienawidzą swojej pracy, odliczają tylko czas do weekendu, wakacji, emerytury, ale nie robią absolutnie NIC, by cokolwiek zmienić. Zazdroszczą każdemu zadowolonemu człowiekowi, któremu coś się udało. Zwykle widzą w nim zadufanego w sobie oszusta, cwaniaka i złodzieja. I pijaka. „Bo każdy pijak to złodziej.”

Oby do piątku

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam sprawia wrażenie, jakby całe ich życie było pasmem zmartwień i niepowodzeń. Zawsze znajdują powód, by sobie ponarzekać i wytykać palcami innych. Opłakują nadejście każdego poniedziałku i łypią złowrogo na współpasażerów w komunikacji. Przeklinają w duchu wszystkich uśmiechniętych i spełnionych ludzi sukcesu, którzy promienieją szczęściem. Problem w tym, że dostrzegają tylko końcowy efekt ich mozolnej pracy. Nie znają długiej i krętej drogi, pełnej porażek i wątpliwości, którą zapewne przeszedł każdy, kto chciał odbić się od trampoliny przeciętności.

Czytaj dalej

Nie marnuj czasu na toksyczne relacje

Po co tkwić w toksycznej relacji, która działa destrukcyjnie i dostarcza samych negatywnych emocji? Po co plątać się w toksycznym wirze, pełnym wątpliwości i niedopowiedzeń? Nie ma sensu marnować życia z kimś, kto każe ci stąpać po niepewnym gruncie, stale się domyślać i coś udowadniać.

Każda relacja (również toksyczna) to nowe doświadczenia

Skończył się mój etap naiwnej małolaty, bezustannie rozkminiającej „co by było gdyby” i piętrzącej jedynie złudne nadzieje. Odczytywałam każde słowo, uśmiech czy gest jako znak od losu i ślepo wierzyłam w przeznaczenie. Moje zbyt idealistyczne wyobrażenie miłości niejednokrotnie zaprowadziło mnie w ślepy zaułek. Dzięki chłopcom (mężczyznom to chyba nieodpowiednie słowo), którzy swojego czasu wbijali mi siekierę w serce, potrafię teraz doceniać wartościowe osoby. Na drodze można spotkać zadziwiającą liczbę ludzi, którzy pojawiają się na chwilę i tylko mieszają nam w życiu. Zostawiają nas z bałaganem w głowie i rozpływają się w powietrzu. Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś ukryty cel. Myślę, że z każdego takiego „człowieka-porażki” mamy ostatecznie jakiś pożytek.

Czytaj dalej

Jak być idealnym (i czemu nie warto)?

Przez długi czas myślałam, że obowiązkiem każdego z nas jest maksymalne zbliżenie się do ideału. Jego definicja nie jest i raczej nigdy nie będzie sformułowana, ale mimo to pędziłam do tego nieistniejącego celu ile sił w nogach. Uważałam, że w każdej dziedzinie życia muszę pobić rekordy doskonałości. 

Moda na idealnego człowieka sukcesu

Miałam wrażenie, że muszę być przez wszystkich lubiana i podziwiana. Powinnam zawsze idealnie wyglądać, być miła i uśmiechnięta, zdrowo się odżywiać, uprawiać jogę, zrobić wielką karierę i kąpać się w dolarach. Bez większego namysłu podążałam za modą na człowieka sukcesu. Pewnego dnia postanowiłam jednak przystopować i rozejrzeć się wokół siebie. Zdałam sobie sprawę, że nie muszę być we wszystkim najlepsza. Nie muszę stale dostosowywać się do oczekiwań społeczeństwa (a raczej do stylu życia mojej bańki informacyjnej w social mediach).

Stwierdziłam, że przyglądanie się profilom tak zwanych ludzi sukcesu nie ma najmniejszego sensu i jedynie wprawia mnie w gorszy nastrój. Przecież zawsze znajdzie się ktoś, kto lepiej zarabia, ma ciekawszą pracę, zdrowszą cerę czy mniejszą zawartość tkanki tłuszczowej. Mogę więc wpatrywać się w te podrasowane zdjęcia i ciężko wzdychać albo wyłączyć te bzdury i przekierować uwagę na siebie.

Czytaj dalej