Po co tkwić w toksycznej relacji, która działa destrukcyjnie i dostarcza samych negatywnych emocji? Po co plątać się w toksycznym wirze, pełnym wątpliwości i niedopowiedzeń? Nie ma sensu marnować życia z kimś, kto każe ci stąpać po niepewnym gruncie, stale się domyślać i coś udowadniać.

Każda relacja (również toksyczna) to nowe doświadczenia

Skończył się mój etap naiwnej małolaty, bezustannie rozkminiającej „co by było gdyby” i piętrzącej jedynie złudne nadzieje. Odczytywałam każde słowo, uśmiech czy gest jako znak od losu i ślepo wierzyłam w przeznaczenie. Moje zbyt idealistyczne wyobrażenie miłości niejednokrotnie zaprowadziło mnie w ślepy zaułek. Dzięki chłopcom (mężczyznom to chyba nieodpowiednie słowo), którzy swojego czasu wbijali mi siekierę w serce, potrafię teraz doceniać wartościowe osoby. Na drodze można spotkać zadziwiającą liczbę ludzi, którzy pojawiają się na chwilę i tylko mieszają nam w życiu. Zostawiają nas z bałaganem w głowie i rozpływają się w powietrzu. Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko ma jakiś ukryty cel. Myślę, że z każdego takiego „człowieka-porażki” mamy ostatecznie jakiś pożytek.

Nawet ta, na pozór fatalna, szkodliwa znajomość może nas sporo nauczyć. Chętnie pozdrowiłabym z tego miejsca wszystkich tych, którzy z dnia na dzień potrafili zerwać ze mną kontakt i zniknąć z mojego życia bez słowa. Zwykle wracali z podkulonym ogonem, kiedy było już o wiele za późno. To był naprawdę wartościowy kurs wykrywania toksycznych ludzi. Pozwolił mi zdobyć cenną wiedzę, którą wykorzystuję do dziś, więc dziękuję serdecznie wszystkim uczestnikom i zbijam piony.

Komunikacja w związku (lub jej brak)

Mam wrażenie, że wszelkie nieporozumienia w relacjach międzyludzkich powstają przez to, że nie potrafimy szczerze rozmawiać. Temat emocji i miłości stał się rodzajem tabu, niemalże powodem do wstydu. Z chęcią dzielimy się ze światem informacją, gdzie jedziemy na wycieczkę, skąd zamawiamy jedzenie i jak spędzamy sobotnie popołudnie. Często udajemy, że wszystko jest w porządku, choć tak naprawdę kisimy w sobie brudy. Dużo trudniej mówi się o tym, co się myśli i czuje.
Takim duszeniem emocji i ukrywaniem realnego stanu, oszukujemy nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie.

Komunikacja jest kluczem do udanych relacji – wiemy to, a jednak ciągle mamy trudności z wyrażaniem swoich emocji wprost. Nie chcemy przecież robić dram, wyjść na czepialskich, przewrażliwionych czy nadgorliwych. Unikamy kłótni i trudnych tematów. Wolimy zataić niedającą nam spokoju myśl, żeby nie psuć atmosfery. Informacje o stanach wewnętrznych przemycamy jedynie w ironicznych żartach lub pijakim bełkocie. Na co dzień lepiej jest przecież otoczyć swoje serce fosą z krokodylami, zgrywać silnego i niepokonanego, a potem szlochać w poduszkę w samotności.

Czy będę sama do końca życia?

Jakiś czas temu utożsamiałam się z postacią z mema „forever alone” i wyobrażałam sobie, że wszystkie moje przyjaciółki będą mieć już swoje rodziny, a ja będę oglądać po raz czterdziesty siódmy Bridget Jones i popijać wino, leżąc na kanapie, owinięta w stary szlafrok. Założyłam w swojej głowie, że po prostu nie mam szczęścia w miłości, to nie jest mi pisanie. Może z moją urodą lepiej pójść w edukację.

Oczywiście po krótkim czasie wydało mi się to żałosne. Zwłaszcza, że właśnie wtedy, kiedy niczego się nie spodziewałam i skupiłam się na innych sprawach, mnie też trafiła strzała amora. Lubię przywoływać sobie swój (nie tak odległy) punkt widzenia, bo to najskuteczniej uświadamia mi, jak szybko zmienia się moje podejście do wielu spraw. Nauczyłam się między innymi, że jeśli komuś nie zależy i cała ta gra polega na oczekiwaniu na ruch przeciwnika, który nie nadchodzi, to trzeba natychmiast to zakończyć. Nie można ciągle wierzyć w to, że jaśnie pan zmieni swoje podejście, zacznie doceniać, okazywać zainteresowanie i troskę. Owszem, ludzie się zmieniają i czasem zasługują na drugą szansę, ale jeśli czujesz, że ktoś ciągnie Cię w dół i sprawia, że nie czujesz się wystarczająco dobra, to uciekaj. Na tym świecie mieszka naprawdę sporo ludzi, więc jak to mawiają starsze panie – jak nie ten, to inny! 

ZDJĘCIE: GRATISOGRAPHY
Udostępnij: